Postanowiłam, że spróbuję zacząć coś sobie tam pisać. Piszcie w komentarzach czy warto to dalej kontynuować. /Iyoshi
"Bez tytułu"
#1
Siedziałam sobie spokojnie w wielkim fotelu i próbowałam ogarnąć co się wydarzyło w ostatnim miesiącu. Z tego co powiedzieli mi ludzie identyfikujący się jako moi przyjaciele, doznałam wstrząśnienia mózgu w wypadku samochodowym. Mam nadzieję, że mogę im ufać. Właściwie to nie zostało mi nic innego, nawet nie pamiętam jak mam na imię. Dzisiaj się dowiedziałam, że wypadek zdarzył się dzień przed moim ślubem. Współczuję panu młodemu. Nikt nic o nim nie mówi. Ciekawe jaki jest. Lekarze mówią, że spędzę w szpitalu jeszcze jakieś dwa tygodnie. Mają nadzieję, że coś sobie przypomnę. Nagle poczułam, że ktoś lekko szturcha mnie w ramie.
- Hej, nie odlatuj! - powiedział jeden z tych głosów pocieszających mnie przez ostatni czas.
- Hmm..? - odpowiedziałam niemrawie, nie będąc pewna czy ktoś oprócz mnie to usłyszał.
- Jestem Lysander, pamiętasz? -
- Powiedzmy, że coś mi świta. - stwierdziłam, po czym lekko się do niego uśmiechnęłam.
- Chodź, pielęgniarki na ciebie czekają.
Powoli przetrawiłam informację. No tak, kontrola. Będą mnie wypytywać o wspomnienia i dane osobowe. Zaczęłam powoli wstawać z fotela. Znikąd doznałam wielkiego bólu głowy. Przed oczami zaczęły mi się pokazywać różne sceny z życia jakieś dziewczyny.
- Hej, wszystko okej?!
Wirujące obrazy nagle stanęły na jednym. Przedstawiał on jakiegoś chłopaka. Nagle zaczęłam sobie przypominać.
- K-kas..!
Ostatnie co poczułam, to jak pielęgniarki wnosiły mnie na łóżko. Później czułam tylko nicość.

